Dowcipy
Z tygodnia na tydzień zabawek ubywało, a moi zagubieni malcy odnajdowali swoje miejsce w klasie. Coraz rzadziej można było dostrzec łezki i coraz rzadziej trzeba było pomagać w zapinaniu tornistra czy szukaniu przyborów. Pracy z tą grupą dzieci towarzyszyła współpraca z rodzicami ( najczęściej indywidualne rozmowy, w czasie których uzgadniałam wspólną linię postępowania). Z pięcioma uczniami, którzy mieli trudności w analizie i syntezie wzrokowej i słuchowej oraz wykazywali niski poziom prac graficznych systematycznie pracowałam na zajęciach wyrównawczych.Jak będzie umiało jutro, gdy nie dajemy żyć dziś świadomym, dowcipy życiem? Nie deptać, nie poniewierać, nie oddawać w niewolę jutra, nie gasić, nie spieszyć, nie pędzić... Pozwólmy ochoczo pić radość poranka i ufać. Dziecko tak właśnie chce. Nie żal mu czasu na bajkę, rozmowę z psem, chwytanie piłki, dokładne obejrzenie obrazka, przerysowanie litery, a wszystko życzliwie. Ono właśnie ma słuszność... Myślę, że dzieci polubiły szkołę.
Reagowali pozytywnie tylko na indywidualnie skierowaną uwagę. Nie potrafili pracować wspólnie (nawet parami). Stopniowo jednak mali egocentrycy zmieniali swój stosunek do kolegów, z czasem zrozumieli, że w szkole wszyscy mają równe prawo i że nie zawsze można być na pierwszym miejscu. W pracy wychowawczej z ta grupą dzieci także pomagali mi rodzice. Przyglądając się każdego dnia mojej gromadce i obserwując jej wysiłki, by sprostać postawionym przez szkołę zadaniom, postanowiłam świadomie i celowo stosować na co dzień pedagogikę sukcesu. instalacja pluginĂłw amxx amxmodx Ormianka wnuka niespodziewanie oznajmia znane wiatraczki.